sobota, grudnia 10, 2005

umiejetnosci: praca z wordem

przegladajac CV osob starajacych sie o stanowisko typu helpdesk, zawsze pojawia sie wpis typu 'umiejetnosc pracy z programami microsoft office'.
JA Z TYM GOWNEM PRACOWAC NIE UMIEM!!!!
PIERD**** TEN SYF! to po prostu przechodzi pojecie!! JAK COS MOZE ZACHOWYWAC SIE TAK NIEDERMINISTYCZNIE I DURNIE!!!!
jestem niskcisnieniwcem - standardowo mam ok 7o/1oo. w chwili obecnej - po ok 1h walki z wordem, mam ok 15o/2oo. mam ochote wywalic kompa przez okno...
ide zrobic kilka pompek zanim skoncze to pisac...
[...5min pozniej...]
ufffff....
niestety animacji nie da sie zrobic ale ogolnie:
przygotowyje sobie szablon. w nowym, wspanialym jego mac [nie nakrecaj sie... spokoj...] ... no wiec w wordzie jest zastosowane podejscie rodem z css. tyle, ze css jest latwym, prostym i poteznym mechanizmem zachowujacym sie deterministycznie.
zdefniowalem sobie naglowki z wyliczaniem, stworzylem podstawowe rozdzialy, nalglowek, stopke, styl 'normal'. super.
teraz bardziej szczegolowe. wpisuje kawalek textu, zaznaczam go, naciskam ctrl-b... yyy.. dla czego calutki dokument sie wyboldowal? co wiecej! w naglowq i stopce zostal dodany znak konca linii. naciskam ctrl-z, wyboldowanie dokumentu zniknelo, zaznaczony text jest wyboldowany - wiec tak jak mialo byc. znaki konca linii w naglowq i stopce zostaly. WTF?!
no dobra. to teraz chcialbym ten kawalek textu przesunac kawalek w prawo. przeciagam znacznik indentu w prawo... o bosh...
juz po dokumencie ): wszystko! WSZYSTKO W CALYM DOKUMENCIE SIE POROZJEZDZALO! czemu wszystkie pieprzone zmiany sa przypisywanie automatycznie dla calego dokumentu a nie dla paragrafu????
po kilqnastu minutach walki udalo mi sie doprowadzic do stanu, jaki chcialem uzyskac... ale zaraz. z naglowka zniknelo numerowanie. sprawdzam styl - z numerowaniem... o jej ! jest numerek.... NA POPRZEDNIEJ STRONIE!!!! WTF?!!! O CO DO *&*&*@# CHODZI?!
w tym shicie, ktore zachowuje sie wedlog wlasnych zasad, wogole nie da sie pracowac!!!! instaluje openofficea, przygotuje wszystko w OO i przekonwertuje do worda. zobaczymy jak sie zachowa...

3 komentarze:

kojn pisze...

Mi tam z Wordem idzie lepiej niż z OO ... na OO to ja w ogóle za nerwowy jestem ... (nawet nie chcesz wiedzieć co on robi z Japońskimi czcionkami ;) )... a tobie polecam TeXa ... może będziesz miał zacięcie nauczyć się kilkuset komend... potem prawdopodobnie pracuje się znakomicie.

n€x¤R pisze...

a jakiego rodzaju dokumenty przygotowujesz? ja tez nie mam takich problemow [chociaz mam inne q:] jak przygotowuje stone, czy dwie.
ale przygotowanie szablonu, gdzie potrzeba zdefiniowac kilkanascie spojnych styli, a sam szablon to ok 1o.stron, okazuje sie, ze to wszystko sie j* jak stara k* [jak mawia moj qmpel. generalnie ostroznie uzywam slow, ale jeszcze ze mnie nie zeszlo... 2h straty czasu!!]

n€x¤R pisze...

a-ha. no i przygotowywalem taki dokument ostatni - kolo 7o stron. bylo duzo tabelek... *ktore wygladaly za kazdym razem inaczej*!!!
doslownie! ustawielem wyglad tabelki, przeszedlem nizej, cos dopisalem, patrze kilka stron wyzej... tabelka zupelnie inaczej wyglada. ustawilem, zachowalem.. otweiram dokument ponownie.... chyba nie musze konczyc?

a najlepszy numer jak w jedna stopke ustawilem na krotsza. byl jakis podzial sekcji wiec ta zmiana sie nie dokonala dla calego dokumentu. ale reszta zmian owszem - no i przy wyrownaniu do prawej word zaczal pozerac 9o% procesora a ja mialem sliczna animacje, bo mi smigal napis probujac wyrownac sie raz do obecnej stopki, raz do tej w innej sekcji, gdzie margines byl w innym miejscu. troche potrwalem zanim znalazlem ten podzial, przy asyscie skaczacych na ekranie napisow.

jak by dobrze pokombinowac, to mozna by niezle animacje porobic - prawie jak we flashu