piątek, października 28, 2005

nie ma zlych systemow

zawsze twierdzilem ze nie ma gorszego i lepszego systemu. zawsze najpierw trzeba zadac pytanie 'do czego'. ja wybralem microsoft i mozna powiedziec, ze sie z nim 'ozenilem', co nie znaczy jestem faszysta.
a tu prosze dowod. rok temu zapytany o linuxa wdeptywal go w bloto. po miesiacu przymusowych robot:


[14:47] [kojn]
ale bsd ... malina .... proste to jak budowa cepa .. ale chyba o to chodzi
[14:48] [kojn]
jak ktos nie ma kasy na porzedny system operacyjny ...
to takie unixy panie nie sa zle ...
[14:48] [kojn]
na www i poczte stykna



ciekawe co powie za pol roq! (:

wszystko zalezy tylko od tego co sie dobrze zna. chociaz mozliwosci gdzies sie koncza. pytanie czy wczesniej sie koncza na linuxach czy na windzie?

urodziny Microsoftu

kolejny spozniony news. zupelnie przespalem 3o urodziny microsoftu. to chyba ilosc pracy... wstyd sie przyznac, ale niedawno zapomnialem o innym, wazniejszym swiecie...
archiwalny link

film sondy ulicznej obowiazkowo do obejrzenia...
systemy wolnojadrowe... dominatorzy... hehehe jaja jak berety

środa, października 26, 2005

do przetestowania

troche freeware'owego softu podeslanego przez czytelnika:

  • freecommander jako alternatywa dla totalcmd. tutaj najwazniejsza wada jest korzystanie z windowsowego mechanizmu kopiowania/usuwania ... generalnie operacji na plikach. jedna z podstawowych zalet tcmd sa opcje kolejkowania, reakcja na bledy przy kopiowaniu, etc. ale wyglada faktycznie smacznie.
  • pimma - maly klient mailowy. osobiscie zbyt lubie tb! zeby sie przesiadac, ale jako rozwiazanie mobilne, wspierajace rss'y moze byc przydatny.
  • foxitreader to soft, ktory za pewne wkotce trafi do mojej podrecznej biblioteczki obowiazkowego softu. swietne zastepstwo dla adobe acrobat readera - ktory z wersji na wersje odpala sie coraz dluzej. jesli ktos nie potrzebuje kombajnu a raczej przegladarke do PDFow, to polecam przetestowac
  • photofiltre - francuska produkcja. maly program graficzny. niestety w wersji darmowej mocno okrojony. imho do przegladania wole irfanview lub xnview a do obrobki gimpa. ten program mimo iz szybki i ma duzo podstawowych filrow do zdjec, jest zbyt ubogi, zeby zrobic w nim cos konkretniejszego. warto mimowszystko zobaczyc - bo jest szybki i jesli ktos nie robi skomplikowanych operacji to moze wystarczy

    jesli znasz ciekawy freewarowy soft, przetestowales go - podeslij linka! jest duzo narzedzi, na ktore po prostu ciezko trafic

  • wtorek, października 25, 2005

    koniec klopotow z certyfikatami

    po walce z EFSem w koncu poprawilem wszystkie bledy zwiazane z certyfikatami. wpisy dot. auroenrollmentu. problem, podobnie jak w drugim przypadq lezal w braku ustwien w szablonach certyfikatu. w jednym przypadq brak opcji 'publish in AD' w drugim brak uprawnienia 'autoenroll'. jak milo zobaczyc loga calego w bieli (;

    uwolnic profile mandatoryjne!

    nie moge wprost uwierzyc, a radosci mojej nie byloby konca... w koncu profile mandatoryjne beda sie usuwaly jak powinny. tu news

    ta nieziemsko skomplikowana operacja, wymagajaca wylogowania usera jest poteeeeeznie zlozona - no bo przeciez trzeba pozamykac wszystkie aplikacje, a one wie to kazdy luser - sa rozne i jest ich duzo. rozgryzienie tego przerazliwego problemu zajelo microsoftowi ufff... niech policze... 2k pojawilo sie pod koniec 99, czyli bagatela - 6 lat. po takim czasie najlepsi developerzy z calego swiata, zatrudniani przez najwieksza korporacje na rynq IT, wymyslili oczywiscie genialny problem - dochodzac do jego zrodla i je likwidujac - stwierdzic by mogl maly glupi mis, ktorego rozumek nie pojmuje wszystkiego. przeciez duzo latwiej jest napisac dodatkowy service, dzialajacy w tle systemu, ktory bedzie chodzil z widlami i dobijal niedomkniete klucze rejestu.

    ehhh.... bosh... najwidoczniej w microsofcie pracuja caly czas developerzy, ktorzy budowali w9x. w polsce powinna byc dekomunizajca a w microsofcie powinni pozwalniac wszystkich, ktorzy przyczynili sie do w9x.

    oOO2.o stable

    spoziony news: w czwartek pojawila sie stabilna wersja oOO 2.o

    domena dot local

    w artykulach microsoftu mozna przeczytac, ze zalecana nazwa domeny do budowy wewnetrznej struktury jest ".local"
    http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=kb;EN-US;q296250&GSSNB=1
    tymczasem od jakiegos czasu domena ta jest wykorzystywana przez DNSy do wysylania zapytan multicasotwych mDNS
    http://dotlocal.org/
    http://www.multicastdns.org/

    probowalem sie rozeznac jak to wogole dziala i po co. jak sie okazuje jest to protokol zaproponowany przez Apple a pojawil sie wraz z OSX.
    a tu jest specyfikacja
    w efekcie niektore urzadzenia w inny sposob obsluguja zapytania dla tej domeny. nie zebym znow dopatrywal sie teorii spisq, ale nie wierze, ze ci, ktorzy to wymyslili, nie wiedzieli jaka jest polityka microsoftu q: Apple imho zrobil cos, co mozna porowna porownac do pierdniecia wychodzac z zatloczonej windy.

    piątek, października 21, 2005

    setacl - biblioteka do skryptow

    uparlem sie, posiedzialem, i zrobilem.
    brak dokumentacji zmusil mnie do treningu na oleview i wyterzenia szarych komorek. nie wszystko udalo mi sie zrozumiec, ale wszystko to, czego sie glownie potrzebuje - czyli nadawanie uprawnien, wylaczanie dziedziczenia i sposob ustalania dziedziczenia na obiekty potomne. biblioteka oraz przyklad dostepne:
    http://nexor.pjwstk.edu.pl/artykuly/scripts-examples.php

    trza sie uqlturalnic - czyli nowa Opera (;

    lawina splywa informacja o nowej operze - 9.o. poki co ma status alfa wiec nie ma jej w oficajlnych downloadach. ale... ale...

    posrod rolicznych wielkich zmian o ktorych mozna przeczytac w changelogu (polecam przeczytac bo jest mnostwo swietnych pomyslow!) znalalzlo sie cos, na co do cholery juz tyle czekam, ze powaznie sie zastanawiam nad przetestowaniem alfy:

  • "Key presses won't be lost after Alt+Tab"

  • doprowadza mnie to do szalu. mala rzecz, ale wynika przy prawie kazdej zmianie okien. grrr

    kolejne zastrzezenie jakie mam do opery to jej niestabilnosc. jesli uzywa sie jej wlaczajac co jakis czas to dziala ok. ale jesli wlacza sie ja raz i dziala przez tydzien, to w pewnym momencie zwisa. nie laduja sie strony, nie potrafi sie polaczyc, po zamnknieciu proces wisi w pamieci. mam nadzieje, ze te kwstie rowniez znikna, chociaz po wersji alfa nie spodziewam sie raczej poprawy, wiec chyba poczekam na bete...


    ...1o min pozniej
    nie no... musialem przetestowac.
    po pierwsze acid test:

    ktory jest bardzo bliski idealowi
    po drugie zaczely dzialac niektore funkcje javascriptow ktore nie dzialaly - ot np. ten obrazek wkleilem w koncu korzystajac z blogspotowego mechanizmu, ktory wczesniej nie dzialal.
    nadal niestety nie dzialaja css'owe edytory ): chodzi mi o takie komponenty, ktore sa dodawane np. na forach, zbudowane z css'ow, ktore ze zwyklej forumowej ramki robia maly edytor textowy - masa guziczkow do formatowania etc. radzi sobie z tym spokojnie zarowno IE jak FF. O caly czas wogole tego nie wyswietla ):

    czwartek, października 20, 2005

    coraz sprytniejsze wirusy

    inwencja tworcow wirusow jest przerazajaca. dostalem dzis maila z zalacznikiem .zip, w ktorym byl oczywiscie zawirusowany pif. nic specjalnego. ale z taka trescia:


    Dear user redakcja,

    You have successfully updated the password of your Infojama account.

    If you did not authorize this change or if you need assistance with your account,
    please contact Infojama
    customer service at: administrator@infojama.pl

    Thank you for using Infojama!
    The Infojama Support Team


    +++ Attachment: No Virus (Clean)
    +++ Infojama Antivirus - www.infojama.pl

    mail przyszedl na konto infojamy. gdyby nie to, ze po angielsq, mozna by pomyslec, ze to takies nowe certyfikaty czy cos...

    a teraz poruszmy wyobraznia:

    spyware skanuje komputer. poznaje nasz profil - po jakich chodzimy stronach, gdzie sie logujemy, jakie mamy regionalsy... generuje maila sprofilowanego pod nasze uslugi, korzystajac z naszej skrzynki, w naszym ojczystym jezyq... jesli jeszcze potrafil by zajrzec do maili i zobaczyc jak sa oznakowane maile, ktore przeszly przez skaner AV, to moze byc dodana oryginalna stopka.

    tak swoja droga - jak to jest, ze spyware moze sie zainstalowac tak po prostu, wchodzac na jakas strona [jesli sie uzywa IE], a nie slyszalem o virusach, ktore by atakowaly w ten sposob? sa jakies?

    środa, października 19, 2005

    EFS - wierzcholek gory lodowej

    zaczelo sie od wpisow w eventlogu:


    Event Type: Error
    Event Source: AutoEnrollment
    Event Category: None
    Event ID: 13
    Date: 2005-10-19
    Time: 10:15:17
    User: N/A
    Computer: XXX
    Description:
    Automatic certificate enrollment for local system failed to enroll for
    one Domain Controller certificate (0x80070005). Access is denied.

    dotyczylo jednego z kontrolerow domeny, a ze nie widzialem szczegolnej zmiany w dzialaniu calosci olalem to z braq czasu.
    teraz kfaz wymyslil sobie, ze zakoduje pliki EFSem i okazalo sie, ze certfikat recovery agenta stracil waznosc.
    no i sie zaczalo.
    okazalo sie, ze polisy dla PKI sa co najmniej mocno zaniedbane. nigdy nie bylo to szeroko wykorzystywane wiec nie mialem potrzeby zagladac. ogolne procedury i tyle.
    poniewaz jak rasowy geek najpierw wszystko probowalem zrobic nie siegajac po instrukcje, ni huhu nie chcialo zadzialac. znalazlem wiec step by step konfiguracje EFSa.
    wszystko ok do momentu proby utworzenia Recovery Agenta, poniewaz wbierajac usera z wygenerowanym certyfikatem wypisywalo, ze ten user nie ma certyfikatu recovery agenta i zebym sie cmoknal.
    udalo mi sie znalesc KB ktory dotyczy publikacji certyfikatow w domenie. i faktycznie podpadlem w jedna z kategorii. naprawilem wszystko i...
    i nic.
    znalazlem w domenie polise dotyczaca autoenrollmentu i byla wylaczona. wlaczylem
    i nadal nic. caly czas przy probie wybrania usera mam komunikat:
    "The selected user has no certificates suitable for Encrypted File System Recovery and cannot be added as recovery agent".

    az w koncu kiedy juz bylem bliski zalamania...

    znalazlem w certificate templates, ze certyfikat dla recovery agenta ma odznaczone pole 'publish in AD'. te szablony sa niemodyfikowalne. skopiowalem szablon pod nowa nazwa, wsadzilem ten stary szablon jako nadpisywany przez nowy (tak na wszelki wypadek). potem z konsolki certsrv.msc trzeba usunac stary i dodac nowy.
    teraz wszytko poszlo jak w instrukcji.

    pozostaje pytanie - czemu sa takie durne defaulty?
    czemu nigdzie nie ma opisu takiego scenariusza? przeciez niemozliwe, ze pierwszy mam taki problem...

    ciekawe czy po tych poprawkach kontroler dostanie cert z autoenrollmentu... w kazdym razie teraz bede wiedzial gdzie szukac. to byl przyspieszony qrs 'PKI w praktyce'.

    na dodanie smaczq: kiedy walczylismy z ISA w strazniq systemu pojawilo sie pytanie dot. ISA. dzisiaj pojawilo sie pytanie dotyczace certyfikatow... nice

    wtorek, października 18, 2005

    monad - pierwsza walka

    hurtowe kasownie nieuzywanych kont bylo dobrym powodem, zeby napisac pierwszy skrypt w monadzie:


    MSH D:\> type usun.msh
    cut -f 1 -d ";" d:\not_used.txt|foreach -begin {
    $i=0;
    } {
    if($_ -like "LDAP*") {
    cscript n:\_scriptz\umgr.vbs -u $_ --delete -YesAmSure
    }
    $i+=1;
    } -end {
    "processed $i records"
    }

    no i od razu pojawilo sie setki niedociagniec i wad. po pierwsze cut jest z SFU. o ile znalazlem metode 'substring' (bo jest w tutorialsach) to brak repozytorium spowodowal, ze nie moglem znalesc odpowiednika 'instring', o ile wogole istnieje. stad cut.
    po drugie - wazniejsze, inny sposob parsowania PATHa - ktorego jeszcze nie do konca rozumiem powoduje, ze trzeba odpalac
    cscript n:\_scriptz\umgr.vbs -u $_ --delete -YesAmSure
    zamiast
    umgr -u $_ --delete -YesAmSure
    co wydaje mi sie duzo przyjemniesze ): mam nadzieje nad tym problemem troche posiedziec bo inaczej po prostu nie da sie tego uzywac.
    no i najwazniejsze: msh ma w tzw glebokim powazaniu strone kodowa z jakiej sie uzywa. poniewaz usersi w pliku sa w 1250 z polskimi czcionkami to kretyn nie byl w stanie sprasowac znakow diakrytycznych ): co by nie zrobic korzysta z 1252.

    to samo korzystajac z ceemdowego FORa bylo by latwiejsze, obsluguje odpowiednia czionke i jest szybsze... no ale czego wymagac od bety. pouczyc sie warto - kiedys to bedzie podstawowa konsola, a problemy beda rozwiazane w 2oo9 po wyjsciu SP1 dla VISTA server, wiec nie ma sie co martwic (;

    poniedziałek, października 17, 2005

    DOD

    przyczyna awarii lacza okazal sie 3com. odkrycie to jednak nie oznacza konca klopotow. dzisiejszy dzien jest zwienczeniem niepowodzen zeszlego tyg - lacze na uczelni dziala na pol gwizdka (moze nawet na 1/4), z domu nie moge polaczyc sie ze stronami w stanach bo cos padlo na styq telii i jakies ichniej sieci, nie moge sciagnac materialow i normalnie popracowac. przy logowaniu sie terminalami na moja maszyne przywitaly mnie ekrany 'application has crashed' potem 'system shutting down'. na desktopie mam obrazek ktory pokazal sie pomimo, ze przy polaczeniu terminalami wylaczone jest pokazywanie grafiki desktopu. na obrazq tym jest napis
    'shot down', ktory zlowieszczo... a raczej zlosliwie podsumowal moje dzisiejsze starcie z siecia.
    poniewaz nie moge pracowac, chcialem obejrzec sobie film. okazal sie byc tak fatalnej jakosci, z dzwiekiem jak z od sasiada z zasciany, ze sobie darowalem.
    no a ten wpis? oczywiscie zapisuje to w notatniq, zeby wyslac pozniej, bo na blogspota dostac sie nie moge
    [...]
    6 7 ms 5 ms 6 ms war-b4-pos7-0-0.telia.net [213.248.96.6]
    7 28 ms 29 ms 30 ms ffm-bb1-pos7-3-2.telia.net [213.248.96.25]
    8 29 ms 29 ms 29 ms ffm-b3-pos4-2-0.telia.net [213.248.64.146]
    9 30 ms 29 ms 29 ms france-telecom-02189-ffm-b3.telia.net [213.248.77.206]
    10 43 ms * 43 ms po6-0.auvcr2.Aubervilliers.opentransit.net [193.251.132.74]
    11 42 ms 43 ms 43 ms po3-0.pascr1.Paris.opentransit.net [193.251.128.118]
    12 * * * Request timed out.
    13 * * * Request timed out.

    jesienny zmierzch internetu ):

    piątek, października 14, 2005

    czemu on to robi?

    doprawdy po tylu latach windows mnie zaskaqje. bynajmniej nie pozytywnie:


    MSH Z:\> ipconfig /flushdns

    Windows IP Configuration

    Successfully flushed the DNS Resolver Cache.
    MSH Z:\> nslookup nexor
    Server: lsd.pjwstk.edu.pl
    Address: 10.1.1.1

    Name: www.pjwstk.edu.pl
    Address: 10.1.1.121
    Aliases: nexor.pjwstk.edu.pl

    MSH Z:\> ping nexor

    Pinging www.pjwstk.edu.pl [148.81.141.16] with 32 bytes of data:

    Request timed out.

    Ping statistics for 148.81.141.16:
    Packets: Sent = 1, Received = 0, Lost = 1 (100% loss),
    Control-C
    MSH Z:\>

    jak sie pytam o adres, to odpowiada mi lokalnym. jak probuje pingnac to odpowiada zewnetrznym! co za bydle wredne. nie dosc, ze olewa DNS order to jeszcze taki niedeterminizm. ne comprende...


    5 min pozniej...
    ale go oszukalem drania. dopisalem mu 3ci DNS do listy. teraz zewnetrzny jest w srodku:
    dns1: 10.1.1.1
    dns2: 194.204.159.1
    dns3: 10.1.1.2
    hehehehe... teraz nslookup sprawdza z pierwszego, a ping z niewiadomowych powodow odpytuje od konca...


    kolejne 5 min pozniej...
    cholera. to nadal nie jest deterministyczne. teraz to juz wogole nie wiem o co chodzi @_@

    czwartek, października 13, 2005

    dziwne slowo

    tornister
    ni to ster ni to tor.
    ma ktos slownik etymologiczny? (;

    środa, października 12, 2005

    zdazenie specjalne

    straznik systemu w toku a my mamy swoje zdazenie specjalne - przez caly dzien konfigurowalismy ISA servery w rozych wersjach. od kilku dni nie dziala lacze i jest to najwiekszy fuckup w historii uczelni. tak tragicznie, tak dlugo, to jeszcze nie bylo. po usilnych walkach pingwiniazy wszelkie teorie legly w gruzach i qpa. kilka roznych instalacji nie dalo rezultatu. dzis my - czyli windziaze, mielismy na prawde niezla zabawe - testowalismy czy to na pewno nie zalezy od systemu.
    postawilismy wiec najpierw ISA enterprise na celeronie 8oo z 1G ramu. 1oo% procka obciazone prawie caly czas. potem postawilismy ISA standard na p4 4Ghz z 2G ramu. calosc dzialala nieporownalnie lepiej ale nieatpliwie ISA jest zasobozerna i lepiej dzialalo na drugiej konfiguracji, ale ogolnie niczego to nie zmienilo.
    kolejny telefon do NASKu, dlugie oczekiwanie i specjalista stwierdzil, ze wszytko u nich niby hula.
    no to teraz dopiero jest dupa - u nas na pewno jest dobrze [przez 2 dni przetestowalismy juz wszelkie systemy z kazda mozliwa konfiguracja], u nich dobrze... karta raczej w pozadq. no nie ma h* w miescie! gdzies musi byc cos nie tak!
    setki userow - studentow, kadry [no i my sami tez!] dostaja juz bialej goraczki. nie dziwie sie. dzis sie nie wqrzalem tylko dla tego, ze caly dzien mialem niezly ubaw sprawdzajac ise.
    z ciekawych rzeczy, o ktorych na qrsach jakos nie mowia - po pierwsze wer. standard nie da sie zarzadzac z mmc, trzeba sie rdesktopowac, po drugie nie ma SNATa. dziwne, w RRASie jest. juz nawet zaczalem kombinowac z odpaleniem obu na raz - RRASa wraz ISA, ale niestety czas mi sie skonczyl. no i wspalnialy ficzer - export/import do xml'a nie dzialaja miedzy roznymi wersjami - ent/standard ):
    pingwiny znow stlukly okna, i router sobie stoi z powrotem na linuxie. teraz pozostala jedna opcja - niech specjalisci z NASKu nas odwiedza, bo ja nie widze innej opcji.

    wtorek, października 11, 2005

    tratata

    poki co problem nalezy grupy 'l-files. mistery unsolved'. poniewaz dostalem od iscg do testow rimapp'a, czyli ISAServer appliance, i poniewaz mamy lacze backupowe DSL od tepsy, wiec teraz mam w pelni wlasne lacze i w koncu wszystko dziala jak powinno. ze tez nie wpadlem na to wczesniej q:

    lacze zdechlo

    nasze lacze ledwie zipie. zrobienie tego wpisu trwalo ok 2h - tyle razy musialem probowac polaczyc sie z serverem i wyswietlic strone... no i jeszcze trzeba nacisnac publish... eh...
    jest powod, zeby pouczyc sie monada, a musze powiedziec, ze jest w nim troche zaskaqjacych idei. bardzo duzo funckji jest opisanych jako 'not yet implemented'.
    w miedzyczasie [to takie miejsce zawieszone pomiedzy poczatkiem a koncem] resynkuja sie dyski w raid'dzie. kolejne kilka h.
    dzien oczekiwania. trzeba sobie jakos organizowac czas. zycie bez netu to straszna skucha

    piątek, października 07, 2005

    Monad - pierwsze wrazenia

    microsoft poinformowal, ze monada w viscie nie bedzie [ps. ciekawostka: podobno microsoft ma zagwozdke co zrobic z windowsem vista w , poniewaz to po ichniemu oznacza kogut]. nie zdazyli tego skonczyc, chociaz wydaje mi sie, ze jest szansa, ze jednak monad sie pojawi. obecnie dostepna jest wersja beta2 ktora wymaga .NET frameworka 2.o beta 2. oba produkty w ciagu najblizszych miesiecy powinny osiagnac status RC.
    jakie sa pierwsze wrazenia? ciezko sie przestawic do wpisywania 'msh' zamiast 'cmd'. odpala sie dlugo. wszystkie podstawowe narzedzia i 'first look' jest w zasadzie bardzo zblizony do cmd.
    in plus:
    - dziala czesc komend linuxowych np. grep, ls, ps, kill etc. jest nawet VI!! niestety nie ma vima i niestety np. ls ma bardzo ograniczona funkcjonalnosc a wiec jest to in plus ale w ograniczonym znaczeniu ls i dir sa zreszta aliasami polecenia 'get-childitem'. baaaardzo duze podobienstwo do linuxowego basha i pingwinowych narzedzi.
    - odobno jest potwornie rozbudowany jezyk skryptowy oparty o .NET framworka, poki co jescze do tego nie doszedlem. sciagnalem dokumentacje ale poki co tylko 'pierwsze wrazenia'.
    - narzedzia w koncu robudowane, uporzadkowana skladnia [kto pisze/pisal w cmd ten wie o czym mowie], dostepnosc help, man.
    - przy wykonywaniu 'cd' zniknal parametr '/d' i jesli podaje sie inny dysk, automatycznie zmieniany jest kontext - w koncu!
    in minus:
    - calosc dziala troche topornie - sa widoczne opoznienia podczas wykonywania polecen
    - ruchamiajac np. skrypty vbs uruchamiaja sie one w okienq cmd. co wiecej, podobnie jak pod linuxem, defaultowo '.' nie jest pathie przeszukiwania wiec trzeba wpisywac './script.vbs'. jesli wpisze sie natomiast 'cscript script.vbs' dziala ok, poki co nie mam pojecia z czego to wynika.
    - help jest wyswietlany po uzyciu parametru '-?' co nie jest ani notacja windowsowa ani linuxowa. generalnie zauwazylem, ze wprowadza sporo drobnych zmian w notacji, nie korzystajac z istniejacych, co wprowadza zamieszanie - z jednej strony wyglada jak linux, z drugiej jest pod winde, a notacja czasem taka, czasem inna, a czasem wogole jakas dziwna. na pewno bedzie wymagal troche czasu, zeby sie przyzwyczaic, obyc i przestawic.
    - klawisz TAB dziala tak jak w cmd a nie tak jak w bashu - potrafi wyszukac tylko pliki i katalogi w obecnym katalogu, nie potrafi dokonczyc komendy wykonywalnej dostepnej w pathie, nacisniecie taba nie wyswietla wszystkich dostepnych opcji ale dokancza pierwsza dostepna. jest bardzo duze in minus, bo jest to jeden z najwazniejszych, najwygodniejszych mechanizmow, ktore powoduja, ze shell staje sie duzo latwiejszy w uzyciu.

    ...no to testuje dalej. sprobuje jakis skrypcik pierwszy napisac (:

    czwartek, października 06, 2005

    u mnie dziala - ver1.o

    no i prosze. dobrze miec takich zdolnych grafikow (: wyslalem tylko co do poprawki i oto wersja finalna na koszulke:

    tylko gdzie mozna qpic t-shirty w tak pieknym kolorze!? ): najwyzej bedzie czarny.
    a jesli ktos chcialby sobie taka koszulke tez zrobic to cdr do zassania.

    ps. seth ma wiele twarzy i prosil, zeby podpisac mesjasz. ^_^
    zycze szybkiego ukonczenia pracy. przestan sobie znajdowac 1ooo spraw zeby tylko sie oderwac (;

    zaslyszane

    "(...)Opis konfiguracji obejmuje tylko system Windows, ponieważ użytkownicy Linuxa sami sobie poradzą, a użytkownicy Macintoshy przywykli do tego że wszyscy ich olewają(...)"

    no i pewna mofikacja by nxr'n'pstryk:
    gdyby zrobic statystyki ilu userow danego systemu jest jego "Administratorami" okazalo by sie, ze w przypadq windowsa bedzie to <1o%, linuxa >7o% a uzytkownicy macow nie zrozumieja pytania (:

    u mnie dziala ver.o.5 alpha

    versja probna - prezent od seth'a <: - thx bro!

    środa, października 05, 2005

    pieprzone korporacje [czyli mam zly dzien]

    nie znosze korporacji produkujacych hardware. moze to smiesznie zabrzmi, biorac pod uwage, ze zajmuje sie systemami microsoftu [no to soft co prawda, ale jesli chodzi o korporacje to jedna z wiekszych], ale procedury korporacyjne sa fatalne dla enduserow. o czym ja gadam?
    no wiec zaczelo sie od HP. kiedys to byla mniej popularna firma, ktora ostro walczyla o rynek. nie mowie tu o superkoputerach, bo chodzi mi o produkty dla zwyklych smiertelnikow, z ktorymi ma sie okazje bytowac na codzien. jesli chodzi o drukarki szybko zaczeli zdobywac wiekszosc [no nie mam na ten temat statystyk, ale tak jak sie rozejrze w miejscach, w ktorych bywam]. drukarki ladne, szybkie i maja calkiem niezla jakosc. [tak btw to graficy uzywaja epsonow - wiem to z kilku niezaleznych zrodel zwiazanych z komercyjnym tworzeniem i drukiem - cos w tym musi byc] czy wiec te drukarki sa takie super? same drukarki moze i tak, ale po pierwsze koszty exploatacji sa kosmiczne [sprawdz w jakim kolwiek sklepie jak nie wierzysz, ze hp sa najdrozsze] a po drugie serwis po gwarancyjny to nieporozumienie.
    pamietam kiedys odpadlo od hp6oo [to historia dawna, ale teraz jest tak samo] kolko gumowe - takie, ktore wciaga papier z podajnika. zawiezlismy do serwisu. naprawe wyceniono na 5ooPLN [nowa drukarka kosztowala wtedy 6oo]. no wiec powiedzielismy, zeby sie cmokneli w cyca i zabralismy ja spowrotem. kierowca samochodu, ktory z komputrami samochodu mial tyle, ze je wozil razem z nami, zdjal obudowe, wsadzil kolko na miejsce i juz.
    tego rodzaju historie dotycza duzej wiekszosci napraw pogwarancyjnych w serwisach firmowych duzych korporacji - sprzet foto, samochody, drukarki - wszystko. qpujesz cos za 1ooPLN, odpadnie czy zlamie sie jakis drobny element i kaza ci za niego zaplacic 5oPLN.
    na czarna liste korporacji hardwareu komputerowego wpisalem na pierwsze miejsca
    - HP/compaq
    - creative
    i to nie tylko ze wzgledu na serwis, ale przedewszystkim ze wzgledu na drivery i support. kazda odpowiedz supportu [jesli wogole byla] ograniczala sie do podania linka, ktory w zadnej mierze nie odpowiadal na zadane pytanie. na taki zarzut przewaznie odpisywali... podajac tego samego linka. a drivery najgorsze robi chyba creative - wstyd, zeby taka firme nie bylo stac na programistow dobrych. wywalaja system, czesto pliki nazywaja sie identycznie i kilka urzadzen creativa i hp nadpisuje sobie nazwzajem jakas dll'ke no i efekt taki, ze albo dziala jedno urzadzenie, albo drugie. albo zadne. zgubilem tez kiedys plyte z driverami i chcialem sobie sciagnac z creativa, na stronie zastalem napis 'no updates avaliable'. support odpowiedzial, ze drivery sa na CD. jak im odpowiedzialem, ze napisalem przeciez, ze zgubilem cd, odpisali, ze windows sam wykrywa. a dodatkowe aplikacje ktore byly na CD???? z kolei drivery do skanera hp na stronie maja czesto... no ile moze miec driver? 1Mb? 1oMb? no w przypadq hp bywa, ze to jest np. 15oMb, bo jakis baran wymyslil, ze to musi byc w jednym exe wraz z jakims gownianym programem graficznym czy innym syfem.

    a czemu to wogole wszystko pisze? bo mam zly dzien. zaczal sie w ten sposob, ze moja komorka nokii nie wykazywala oznak zycia. gwarancja skonczyla mi sie nie spelna 2tyg temu. oczywiscie nie ciezko sie domyslec, mi gwarancji nie uznali. no ale mam karte klubu nokia wiec przynajmniej dostane telefon zastepczy. och. doprawdy? niestety, tylko w przypadq naprawy gwarancyjnej.
    na czym polega naprawa telefonu? siedzi sobie jakis koles, podlacza do tel kabelek i naciska guzik 'go', ktory przeflashowuje soft. jak poinformowala mnie pani przyjmujaca zgloszenie 'och w 8o-9o% to pomaga'. a wiec nokia sprzedaje telefony, z wadliwym softem - to normalne, nie ma softu bez bledow. ale zaplacilem za dzialajacy telefon, a soft jest jego integralna czescia, wiec czemu mam placic za usuniecie usterki, ktora jest swiadomie, czy nie - ale spowodowana przez producenta?
    za windows update sie nie placi. zaplacilo sie za DZIALAJACY system, wiec poprawki sa za free - co jest chyba naturalne [btw lada moment wychodzi wyjatek czyli w2k3 r2, ktory mimo iz jest swojego rodzaju aktualizacja ma byc platny].

    uffff... juz mi troche lepiej... q:

    wtorek, października 04, 2005

    Authoritative Restore

    jak to sie stalo, ze przez tyle lat ani razu nie bylo mi to potrzebne testowalem kiedys w labie i ot - wszystko. a tu prosze - niespodzianka! bazodanowiec [tylko pingwiniarze sa gorsi (;] skasowal konto operatora, bo mu sie pomylilo z kompem o tej samej nazwie [hihihihi].
    no wiec przetestowalem procedure i cholera - dziala ^_^
    trwalo to sporo czasu glownie z powodu takiego, ze oczywiscie zapomnialem hasla administratora restore, a restarty kontrolera trwaja potwornie dlugo. w sumie ok 4o min - nastepnym razem [ciekawe za ile lat q:] bedzie szybciej.

    no po prostu mistrz

    z serii 'listy do redakcji' przyszedl taki mail:
    "Mam do was WIELKĄ prośbe moze to właśnie wy mi pomorzenie :(:(:(:(:(:(....
    ..... a mianowicie od jakiegoś czasu coś stało mi sie z systemem ponieważ grając w fife 2005 albo 2006 zniknęła u mnie piłka .... i da
    się się grać:/... nie wiem czy jest to wina systemu czy może ja cos kiedys przypadkowo usunąłem jesli tak to może domyslacie się gdzie
    tkwi problem ..."


    ROTFL!

    poniedziałek, października 03, 2005

    prezent

    jesli ktos ma ochote zrobic mi prezent to poprosze t-shirta z napisem 'u mnie dziala'

    ile masz znakow w hasle?

    jaki rekord widziales w zyciu? 3o znakow? 4o? zwiekszajac dlugosc hasla zmniejsza sie poniekad jego bezpieczenstwo, bo prawdopodobienstwo pomylki rosnie i haslo trzeba wpisywac wieleeele razy. a przy tak dlugim hasle ciagi w stylu '(@#POK>???AdfOI.\=' raczej sa malo prawdopodobne - predzec ktos zdecyduje sie na np. cytat ze swojej ulubionej powiesci.
    cokolwiek. ile znakow w hasle bys nie mial taki komunikat powali cie na ziemie (:

    sobota, października 01, 2005

    filezilla 2.2.17

    wczoraj pojawila sie nowa filezilla. poki co brak wazniejszych zmian.... czekam na 3.o...

    zmiana ACLi ze skryptu

    jak zawsze metod sa setki, ale nalepiej miec wszystko w jednym spojnym skrypcie. poszukalem troche i znalazlem kilka ciekawych narzedzi:
    - to aqrat nie do skryptw za bardzo ale moze sie przydac: fileacl
    - skrypt, ktorego nie udalo mi sie zdobyc, bo trzeba sie zglosic do supportu ms. poniewaz znalazlem alternatywne rozwiazania to olalem - xacls.vbs
    - bardzo fajny projekt na sourceforgu, niestety przyklady wredni pingwiniarze musieli dac w posranym perlu. jakos nie moglem dotrzec do dokumentacji sensownej wiec sprawdzilem ogolnie: SetACL. ten projket jest dos rozbudowany, i moze przydac sie do migracji - przenoszenia uprawnien miedzy serverami etc. poki co warty zapamietania a moze kiedys przetestuje w praktyce jak potezne jest to narzedzie
    - no i w koncu ten, ktory wykorzystalem - mily, latwy, przyjemny, instalka w msi, prosciutki skrypcik jako przyklad, ktory wyjasnia sposob uzycia - to co tygrysy lubia najbardziej: fileACL. polecam tez spojrzec na inne utilsy z tej strony. troche malych przydatnych rzeczy tam jest.