Pokazywanie postów oznaczonych etykietą general. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą general. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, grudnia 24, 2007

w-files.blogspot.com zamkniete

z okazji swiat w-files.blogspot.com zostaje zamkniecie.

tutaj znajdziesz szczegoly

wtorek, grudnia 11, 2007

kalendarz prawie zebrany

wszystkie prace beda dostepne pod tym linkiem:
kalendarz 2k8

poniedziałek, listopada 26, 2007

kalendarz cd.. luty

art przyslal kolejny miesiac do kalendarza: LUTY [listopad to tez produkcja arta - zeby nie bylo niedomowien].



czekam na kolejne prace. wersje do wydruq w konkretnej rozdzielczosci i formacie pojawia sie jak bedzie komplet (:

czwartek, listopada 22, 2007

listopad

listopad

poniedziałek, listopada 19, 2007

OT: kalendarz

zbliza sie gwiazdka. co roq z tej okazji przygotowujemy z carolajna kalendarz dla calej rodziny. tym razem musze zaczynac w samotnosci...
raz do roq mam okazje wyzyc sie, sklejajac zdjecia. to na prawde niezly fun - sprawdzic sie, co mozna wydobyc z aplikacji i z siebie. druga aspekt to koniecznosc spojrzenia w przeszlosc - przejrzenia zdjec - tych krotkich migawek rzeczywistosci. wspomnienia zaczynaja laczyc je w historie a ta wydobywa kolejne obrazy... [lol. nie za wczesnie na rachunek sumienia? (; do nowego roq jeszcze 1,5miecha]

sAmpLezz:

  • styczen
  • marzec

    ...moze sa chetni sie przylaczyc? pliki w formacie psd/jpg; rozmiar 297mm/167mm 3oo dpi - do wydruku 16x9 (:
    pomysl dal w zeszlym roq mejasz i jakos sie rozeszlo... moze uda sie w tym? (:

  • wtorek, listopada 13, 2007

    viridian za $28

    jednym z czynnikow wygrywajacych z wmware mial byc darmowy viridian. teraz podano do oficjalnej wiadomosci nazwe finalna produktu [chociaz wczesniej juz uzywalo sie 'windows server virtulization'] - i bedzie to Hyper-v. nowoczesnie (; a wraz z nazwa podano ... cennik:

    "Windows Server 2008 Standard without Hyper-V: $971 (with five CALs)
    " Windows Server 2008 Enterprise without Hyper-V: $3,971 (with 25 CALs)
    " Windows Server 2008 Datacenter without Hyper-V: $2,971 (per processor)
    " Windows Server 2008 for Itanium-based Systems: $2,999 (per processor)
    " Windows Web Server 2008: $469

    When the versions incorporating its Hyper-V virtualization technology become available, they will be priced as follows:
    " Windows Server 2008 Standard: US$999 (with five Client Access Licenses (CALs)
    " Windows Server 2008 Enterprise: $3,999 (with 25 CALs)
    " Windows Server 2008 Datacenter: $2,999 (per processor)


    jak nie trudno policzyc Hyper-v kosztuje $28 - to chyba nie duzo? (;

    tak swoja droga to wersja w2k3 r2 ent to ~14.oooPLN - czyli wiecej niz za w2k8... hmmmm....

    sobota, listopada 10, 2007

    dobry numer

    nowy projekt sekty - codzienna dostawa dobrego numeru
    to faza beta - kila zmian na przyszlosc jest juz w planach, ale juz teraz do porannych newsow mozna dodac sobie podklad audiovisualny (:

    poniedziałek, października 29, 2007

    alternative

    troche zmian w dziale alternative.

    tutaj wielkie podziekowania jednemu z czytelnikow, ktory niemal opanowal ta strone (:

    jesli kiedys przesiade sie na CMSa [huh...kiedy bedzie na to czas i kasa?] to bede mogl delegowac uprawnienia do poszczegolnych dzialow q:

    wtorek, października 23, 2007

    ksiazki dla IT

    probowalem spisac ksiazki opowiadajace o swiecie IT - beletrystyka ma sie rozumiec. i okazalo sie, ze jest ich niezmiernie malo!
    niniejszym link i goraca prosba - jesli znasz jakis fajny tytul: podziel sie!

    środa, października 03, 2007

    be alternative - update

    dorbny update strony o programach darmowych dla windows. jedna ze zmian jest dodanie sekcji o tv internetowej.

    **UPDATED
    ... i dzieqje bardzo czytelnikowi w-files za podeslanie nowych propozycji i pomyslow. mam nadzieje, ze tego rodzaju spisy sa pomocne [chocby niewielkiej, ale zawsze] ilosci userow (:

    wtorek, września 11, 2007

    SC:VMM

    system center virtual machine manager - jeden z rpoduktow z rodziny SC, ktory sluzy do centralnego zarzadzania instancjami virtual server. to tak oczywiscie w maxymalnym skrocie. pojawilo sie ostatnio kilka ciekawych newsow dot. wirtualizacji i SCVMM:
    - pojawila sie wersja rc0 w2k8 z rola viridiana [to bardzo wczesna alfa wiec nie mozna spodziewac sie dobrych recenzji q: rola oficjalnie ma byc dostepna dopiero za ok 8 miesiecy]
    - pojawila sie wersja RTM SCVMM [a wiec niedlugo bedzie normalnie dostepna]
    - zapowiedziano, ze SCVMM bedzie w przyszlosci moglo sluzyc do zarzadzania vmware i XEN (SIC!) (news ten co powyzej)
    - pojawial sie vhd z SCVMM do testow.

    niedziela, sierpnia 26, 2007

    urbanguerilla i dezinformacja - godaddy sux

    po walce z godaddy, ktory najpierw zarzadal zaplacenia prawie $1oo za odqpienie domen [za ktore placilo sie kilka centow], potem przeterzymywania nazw w okresie karencji, ostatecznie domeny zostaly zablokowane. trzy im w cztery.
    i tak powstaly nowe domeny: urbanguerilla.pl, ktory na razie trzeba doprowadzic do porzadq, oraz dezinformacja.com. ehhh....

    niedziela, lipca 29, 2007

    koniec linksys?

    jakis czas temu toczylismy debate na temat linksysa ze znajomymi - oczywiste wydawalo sie, ze brand taki jak linksys jest potrzebny, zeby zaspokoic nisze uzytkownikow domowych/malych firm [SOHO/SMB]. a tu taki news... linksys bedzie zastapiony inna marka, bardziej kojarzona z cisco. niech zgadne ... czy to bedzie cisco-linksys? (;

    piątek, lipca 27, 2007

    technetowe RSS

    **UPDATED
    do tej pory trzeba bylo snuc sie po blogu. teraz mozna zasubskrybowac

    czwartek, lipca 26, 2007

    welcome on w-files (:

    juz od jakiegos czasu myslalem o zmianie formuly - blog ten nie ma charaktru prywatnego, tylko raczej IT wiec duzo ciekawsza forma byloby urozmaicenie. i tak do bloga dolaczyl cabi, zachowujac cabita na rzeczy bardziej OT i priv.
    WITAM! (: i mam nadzieje, ze newsy dostarczane przez cabiego beda robic trche zamieszania.

    w krotce powinien dolaczyc rowniez kojn, ktory jak mniemam doda do w-files wiecej luzu i dowcipu (:

    jesli sa osoby chetne dorzucic sie rowniez - zapraszam do wspolpracy.

    statystyki

    raz na jakis czas warto zerknac w statsy - tzw. 'swiat w liczbach' wyglada troche inaczej q:

    wtorek, lipca 24, 2007

    registerfly is dead

    jakis czas temu godaddy przejelo registerfly. niby nic - news jak kazdy inny ot - firma przejela firme. tyle, ze jako odbiorca jestem zawiedziony sposobem w jaki zostalo to przeprowadzone - ot w pewnym momencie przestaly dzialac moje domeny ): i tak urbanguerilla.info i dezinformacja.info - nieistnieja. co wiecej, sa zablokowane i nie mozna ich odqpic. tak sie nie robi - po pierwsze subskrypcja byla zaplacona a zdaje sie, ze trzeba bedzie je odqpic - po drugie migracja powinna byc gladaka, wraz DNSami..
    tego rodzaju akcje sa poza moja zdolnoscia rozumienia - ale efekt koncowy jest dla mnie bardzo.. niemily.

    ciekawe tak btw czy w takim razie nie mozna wyszukac najpopulatniejszych domen przetrzymywanych przez registerfly i upolowac je tuz po zwolnieniu? niezly szwindel

    roadmapy microsoft

    kiedy beda nastepne produkty? np. Windows 7 w 2o1o, SP1 dla vista juz w listopadzie, a wiecej mozna doczytac tutaj

    poniedziałek, czerwca 18, 2007

    OT: przeprowadzka

    ze wzgledu na przeprowadzke do nowego mieszkania, brak internetu i liczne konferencje wyjazdowe aktywnosc bloga widocznie spadla i tak pewnie bedzie przez jakis czas.

    przy okazji zmiany adresu zameldowania mozna przekonac sie, jak kretynsko zaprojektowany jest polski system. teoretycznie powinienem pojsc w jedno miejsce i to zglosic. koniec. tymczasem trzeba obskoczyc dziesiatki urzedow, wiekszosc osobiscie, bo tego rodzaju zmiany traktowane sa wyjatkowo i fax czy tel zadko kiedy wystarcza. i tak dowod osobisty, prawko, zus, us, banki i wiele, wiele innych.. ): az sie odechciewa - zabiera polowe radosci z calej zmiany ):

    wtorek, czerwca 05, 2007

    TechEd 2oo7 [3/4 OT]

    skrocona relacja z wyjazdu na teched2k7 w orlando, florida. konferencja trwa od pon, 4.vi do piatq, 8.vi. a wiec wpis troche inny od pozostalych, opisujacy wrazenia z za oceanu [i nie tylko].
    relacja poki co bez fotek, poniewaz zapomnialem kabla USB, mam nadzieje zamiescic czesc obrazkowa po powrocie.

    kto z polski?


    cala podroz odbywam wraz z noisem, znanym z wss. na lotnisq spotkalismy trzech ludkow z ery... jeden z nich musial wrocic, poniewaz umarl mu tesc ): wiec na miejscu jest calych czterech polakow. jesli jest tu ktos jeszcze to poki co sie nie odnalezlismy, co zreszta nie jest dziwne przy tej ilosci ludzi.

    wyjazd


    nie obylo sie bez nerwow. wize wyrabialem w ostatniej chwili, wiec mialem lekki stres, ze nie zdaze. wylot w sobote, w piatek zadzwonil qrier, i odebralem ja na miescie. gorzej bylo z biletami lotniczymi. dla bezpieczenstwa qpilem w biurze podrozy travele [taka ich mac] - dwa tygodnie przed wylotem, zeby bylo z odpowiednim zapasem. biuro bileciki wyslalo dopiero po tygodniu, w poniedzialek po poludniu. problem polega na tym, ze idioci skorzystali z uslug wspanialej firmy jaka jest poczta polska [taka ich mac]. rownie dobrze mozna ubezpieczac sie w ZUSie czy brac kredyt w pkobp... bilety jak nie trudno sie domyslec - nie dotarly. za glupie 35 pln [co przy cenie biletu nie jest kwota zauwazalna] mozna bylo wyslac firma qrierska... przyznac trzeba, ze szef biura wykazal sie chociaz na tyle, zeby w sobote rano dzwonic do polameru, ktory bilety druqje [jak sie dowiedzialem], ci z kolei wyslali fax na lotnisko, i na niecala h przed odlotem, za dodatkowa oplata 33oPLN uzyskalem duplikaty. bylo troche niepewnosci, huh. z calej historii wniosek jest taki - bilety lotnicze qpuje sie przez internet i wtedy nie ma problemu q: dodatkowo polamer, to biuro w warszawie, a wiec wyslali bilety do wrocka, zeby ci odeslali je do wawy...
    no ale bylo minelo - po 15h dotarlem na miejsce. w miedzyczasie trafilismy na bombe na lotnisq w NY. alarm szczesliwie falszywy, ale spowodowalo to spory korek. pierwszy raz widzialem zakorkowane lotnisko - ok 3o samolotow stojacych w rzadq i czekajacych na swoja kolej na odlot. zanim wszystkie po kolei wystartowaly, przez ok 1,5h smazylismy sie w zaduszonym samolocie...

    TechEd


    musze przyznac, ze troche mnie zszokowalo - spodziewalem sie czegos wiekszego niz dotychczas widzialem, ale nie spodziewalem sie czegos takiego. teched obywa sie w orange county convention center, czyli komplexie konferencyjnym w orlando na florydzie. kw calej polsce na pewno nie ma obiektu o takiej wielkosci. ciekaw jestem czy jest cos takiego gdzies w europie. obiekt sklada sie z dwoch czesci - jedna jest wielka, druga gigantyczna. w pierwszej jest olbrzymia sala konferencyjna [kilkanascie tysiecy krzesel] i kilka sal konferencyjnych. juz czegos takiego dlugo by szukac w naszym malutkim kraiq. tak odbywalo sie rozpoczecie w poniedzialek rano.
    zanim jednak nadszedl poniedzialek trafilismy do wlasciwej czesci calego obiektu, gdzie w juz w niedziele byla rejestracja i mozna bylo sie rozejrzec gdzie co jest. glowny obiekt to dwa duze budynki po kilkanascie sal konferencyjnych na 2oo-3oo osob, polaczone gigantyczna hala. co znaczy gigantyczna? gdyby polaczyc boisko legii, polonii i stadion dziesieciolecia to [pomijajac fakt, ze zaczely by sie niezle zamieszki (;] byc moze powstala by plyta o takiej wielkosci. caly obiekt ma 64o.ooo metrow kwadratowych (sic!). podobno na konferencji jest 15.ooo uczestnikow - ale ta informacje jeszcze zweryfiqje. te liczby widac, i ile by to nie bylo - robi KOLOSALNE wrazenie. przy tak olbrzymim przedsiewzieciu jestem pod ciezkim wrazeniem logistyki i organizacji calosci. nie braqje niczego - jedzenia, picia, dostepu do kompow, miejsca w salach, przestrzeni podczas przechodzenia z miejsca na miejsce [przejscie z sali konferencyjnej w poludniowej czesci, do polnocnej - to 15 min podrozy], wszedzie mila obsluga, duzy punkt informacyjny, odpowiednia ilosc toalet, nie ma nawet problemow przy wydawaniu posilkow - a zaznaczyc trzeba, ze zjesc mozna po ludzq, siedzac przy stoliq, a nie tak jak na poslkich konferencjach - z talezykiem, na stojaka, gdzies na schodach, gdzie braqje co najmniej jednej reki, zeby wziac cos do ust, z trzymanego w rekach talezyka.
    ze wzgledu na wielkosci czesc obslugi porusza sie takimi pojazdami dwukolowymi, zapomnialem jak sie nazywaja - kilka lat temu bylo o nich bardzo glosno, ponoc miala to byc rewolucja. zamieszcze fotke, mam nadzieje, ze ktos sobie przypomni [prosze o info, bo nie umiem tego wygooglac q: ]. wyglada kosmicznie.

    sesje


    poki co bylem na kilq sesjach - i byly niezle. przedewsztkim prowadzone sa przez ludzi, ktorzy sie tym zajmuja bardzo blisko - lub wrecz to tworza. niewatpliwie informacje takie sa duzo bardziej aqratne. w kwestii zdobywania informacji mialem okazje sie przekonac, ze nie jest to proste - nawet majac niezly kontakt z polskim emesem, wyciagniecie pozadnych informacji jest raczej trudne, a same informacje zdawkowe. sejsa o powershellu powalila mnie - koles zdobywa u mnie pierwsze miejsce na liscie prezenterow. swietne polaczenie humoru, technikaliow, tempa, zaangazowania - po prostu 1o/1o.
    jesli ktos nie ma ochoty uczestniczyc w sesjach ma do dyspozycji ogrom innych techni-atrakcji - nie chce mi sie opisywac szczegolow, bo pisalbym do jutra, ale w skrocie: przy licznych kioskach stoja specjalisci od danej dziedziny, czesto osoby, ktore dany mechanizm/produkt tworza, i mozna sie od nich dowiedziec ciekawych rzeczy [np. czemu nie ma routing compartments czy czemu nie wszytie uslugi radza sobie z IPv6 (; ]. poza tym dostne sa dwa laby, w kazdym ok. 2oo maszyn, z HOL [hands-on-labs] na wirtualkach. w kazdej chwili mozna sobie 'zapchac' czas, przychodzac do labu i po prsotu przerabiajac sobie jakis krotki scenariusz, prowadzacy przed wybrane cechy produktu.
    sesje sa od 9-18, laby sa do 21, od 18-21 sa rozne dodatkowe sesje, pokazy itp - w zasadzie jesli ktos jest swirem, moze przyjsc o 7'3o na sniadanie, i z przerwami na lunch wyjsc z konferencji po 21... ale chyba nawet NUMBER 5 mialby problem z przyjeciem takiej dawki.

    examin w2k8 beta


    dodatkowym bonusem jest mozliwosc zdawania examinow na certy emesowe w obnizonych cenach. w przypadq examinu beta 71-649. poniewaz examin mozna bylo zdwac za free, nie omieszkalismy sprobowac sil. dzisiejszy poranek, to 3h ciezkiej walki z pytaniami - nie bylo lekko. wyniki examinu beda dopiero jak beta przejdzie w status 'realeased' czyli za 8-12 tygodni i do tej pory nie bedziemy wiedziec jak nam poszlo - chociaz rewelacyjnych wynikow sie nie spodziewam q: totalnie nie wiedzac czego sie spodziewac, spodziewalem sie najgorszego - i nie pomylilem sie. a oto czego mniej-wiecej mozna sie spodziewac:
    - troche pytan dotyczacych konfiguracji virtual servera [od strony administracyjnej ma sie rozumiec - jak konfigurowac skrypty i uprawnienia]
    - KMS [key management services]
    - oczywiscie wszelkie nowe technologie jakie sie pojawily, w tym m.in. konfiguracja AD FS i AD RMS
    - procedury odzyskiwania AD [AD restartable services]
    - procedury backupu
    - ze dwa pytania o NAP
    - ha! trafilo sie i o IPv6 - trzeba znac podstawy [dzieki peki za ostatnia sesje!]
    - nowe mechanizmy w terminal services - i to pytania na prawde zaawansowane - nie jakies tam pitu-pitu, tylko konkrety konfiguracji TSGW
    - trafilo sie i o certyfikatach [OCSP]
    - no i chyba z 1/4 pytan dotyczyla IISa!!! po prostu zgroza - appcmd trzeba miec w jednym palcu, poziomy zabezpieczen .NET, worker processes i inne takie. normalnie myslalem, ze rzuce monitorem [niech ja dorwe tego, kto ukladal te pytania!!]. pytania imho zupelnie nie przystajace do sciezki amdinistratorskiej - tego rodzaju szczegoly powinni znac developerzy... no w kazdym razie jesli nie zdalem, to jest to czesc wiedzy, ktora ktora musze mooooocno uzupelnic w pierwszej kolejnosci.

    o dziwo bardzo niesmialo pojawil sie powershell [oczywiscie w pytaniach do IISa] i wogole - biorac pod uwage ilosc zmian, po egzaminie mam wrazenie, ze najwazniejszy na calym swiecie jest IIS7.o [taka jego mac (; ].

    United States of America


    o stanach opinie budowalem glownie na bogatej filmografii z tego kraju, w szczegolnosci zapadly mi w pamieci takie tytuly jak np. bowling for columbine czy super size me, chociaz tytulow mozna byloby wymieniac duuuuzo. naladowny w ten sposob, z ciekawoscia czekalem na konfrontacje. w skrocie - jest jak mowia (;
    mania wielkosci: wielkie samochody, wielkie drogi, jesli samochod sredni to przynajmniej wielkie kola, wielkie porcje w fastfoodach, giiiiiigantyczni ludzie [w polsce widzialem pare razy w zyciu prawdziwe grubasy - takie chore. tutaj dosc czestym widokiem jest plynaca masa tluszczu, gigantyczna meduza, to wrecz niewiarygodne, ze jeszcze moga sie samodzielnie poruszac], olbrzymia ilosc swiatelek, i reklam [w koncu jestesmy w disneyworld'dzie - esencja konsumpcjonizmu] - jesli w tym kraju znaja slowo 'niuans' to napewno wylacznie w kontexcie do jakichs odleglych, europejskich zjawisk.

    samochody


    nie jestem znawca ani fanem, ale nietore wygladaja porazajaca. zwlasza te, za kierownica ktorych siedza czarni kierowcy, ktorzy brak kasy nadrabiaja wielkoscia kol. kilka fotek nieomieszkam zamiescic.
    przewazaja rzecz jasna pontiaci i chevrolety [to z tych, ktore rozpoznaje (;], cala masa olbrzymich 4WD i pickupow, generalnie wiekoszc wyglada jak mala ciezarowka albo wielka limuzyna.
    zadziwiajacy jest natomiast sam ruch uliczny - pomimo szerokich i dorbych drog, nowych, szybkich samochodow wysokiej klasy, ruch odbywa sie powolutq, spokojnie, bez trabienia. nie widzialem, zeby ktos przekraczal predkosc - nagminnym widokiem jest ktos na scigaczu [1ooo czy 12oo], jadacy bez kasq [he?] z predkoscia ok. 5okm/h [SIC!]. niewiarygodne.
    w polsce na takich drogach srednia przejazdowa to byla by jak na krakowskiej - 15o-2ookm/h. dziwne jest rowniez to, ze jak na ten klimat, nie ma wogole sqterow. lenistwo i luxusy, szerokie drogi i ogolnie brak potrzeby na oszczednosc miejsca i paliwa powoduje, ze kazdy woli jezdzic czolgiem, niz ekonomicznym sqterkiem.

    orlando


    jestesmy poza 'glownym miastem' w miejscu, ktore wyglada jakby zdrzyly sie dwie autostrady, i w wyniq tego zderzenia powstalo wesole misteczko. albo z drugiej strony - jakby ktos zrobil wesole miasteczko, i zamist chodnikow poprzecinal je autostradami. pasqdztwo. same hotele, badziewsklepy, outlety i autostrady - esensja konsumpcjonizmu [to juz bylo ale tak najlatwiej to okreslic].

    klimatyzacja


    powinno sie wydac jakies ogolnoswiatowe normy 'jak uzywac klimatyzacji'. kazdy, dowolnej narodowosci, powie, ze klima jest szkodliwa i ze wszedzie jest za zimno. skoro kazdy to wie, to czemu wszedzie jest tak debilnie ustawiana? zeby oziebic powietrze do juz i tak chorych 18 stopni, trzeba puscic nawiew ok 14. podroz autokarem, samochodem czy czymkolwiek niewielkiem
    to jak usiasc przy otwartej lodowce z nawiewem. roznice temperatur to ok 2o stopni, wiec wchodzac do pomieszczec zakladam bluze po to, zeby po wyjscu na zewnatrz zostac w 2 sec usmarzonym przez zwrotnikowe slonce.

    w koncu-koniec


    to najdluzszy wpis w historii tego bloga bo pierwszy ktorzy nie jest do konca OT (; USA jak kraj - opinii nie zmienilem. mam mazenie zobaczyc wielki kanion, route 66 i jazz kluby w NY ale niestety nie tym razem. natomiast ogolnie - FUJ. najbrzydszy ze wszytkich w jakich bylem. milym zaskoczeniem jest to, jacy mili i pomocni sa tu ludzie - co nie zmienia faktu, ze tajlandia, turystycznie i kulturowo, jest nieporownywalnie ciekawsza i piekniejsza [polecam wakacje!]

    nastepny wpis o konferencji zamierzam zrobic bardziej na temat - podumowujac tendy, technologie i kierunki, ktore wyraznie sa widoczne w calym programie konferencji.