środa, sierpnia 09, 2006

qpujesz komputer - co robisz najpierw?

w kampanii reklamowej mac'a mozna znalezc taki filmik, opowiadajacy o tym co tez robi sie z komputerem out-of-the-box. mac jest od razu gotowy do dzialania, podczas gdy na pececie czeka nas kilka h, podczas ktorych trzeba wywalac programy reklamowe, odinstalowywac zbedny software, ktory zabiera cale zasoby kompa itp itd... na pewnym blogu mozna przeczytac liste co tez trzeba bylo zrobic z nowym dellem. podobne przezycia ma kojn:


sprzedawałem kilka nowych kompow
i jak je doprowadzalem do stanu uzytkowania
to tez tak robilem
a w japoni nagminnie
np. byl nowy prawie Vaio, babka miala 256 MB ram
a jak sie uruchamial zajmowal 380
wszysko mrugało, monitorowało napędy, nagrywarki, memoristicki
sie animowalo i wogole
czy chcesz wypewlic dziaj plyte ?, zobacz jak mozesz to zrobic
i tak ciagle

podobnie mialem ze swoim fujitsusiemens. tak swoja droga to okazuje sie, ze duzo, duzo szybciej jest po prostu zainstalowac system od nowa. tyle, ze dla zwyklego usera nie jest to ani trywialne a przyjemne nie jest dla nikogo...

do kogo miec pretensje? do producentow sprzetu, ktorym mimo, ze zostawia sie taka ilosc kasy, szpiqja ludzi reklamami gdzie i jak tylko sie da. wiem, ze reklama jest dzwignia rynq, ale powinny byc jakies normy, ustawy, co kolwiek. tak jak urzad antymonopolowy, powinien byc urzad do zwalaczania inwazyjnych reklam i weryfikacji prawdy. BUEEE

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Ja to samo miałem ze swoim Thinkpadem R50E. 1,5ghz celeron, 256RAM (potem dokupiłem kolejne 256) i start systemu. A w nim mnóóóóstwo niepotrzebnego jak dla mnie softu - masa programów konfirugujących system - sieć, modem, zasilanie itd. Część z nich zostawiłem jednak większość poleciała, łącznie z trialem Norton AV-a. Działanie systemu jednak mnie nie zadowalało i po prostu wywaliłem całość z dysku, łącznie z partycją recovery (wcześniej zrobiłem backup tej partycji) i zainstalowałem Windows "po Bożemu". ;-)